Moje serce wybrało bezpieczeństwo wioski,
za cenę naszej MIŁOŚĆI
<< Marzec 2008 >>
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31
Statystyki
WOW aż tylu tu było o_O...
 
55325
Tam na dnie został Twój ślad... xD xD xD
 
590
Oni juz skrobnęli coś do Księgi gości...
 
30
Archiwum
Rok 2014
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2013
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
[ Marzec ]
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Notki
aniolekkarolka... POWRÓT! xD No i Mały Prolog ;D 2008-03-31
Ok. pomyślałam sobie że jak mieć zryte pomysły i zrytego bloga to na całego! No i zaczynam pisać nowe opo! xD


Szedł przez las, obok niego skakała szczęśliwa Karim, uwielbiała być z nim na misjach. No ale cóż, bujała się w nim od dawna, zastanawiała się tylko dlaczego on ja odrzuca (jak tu nie odrzucać takiego paszczura?!? Ja to bym nią podłogę wytarła <lol2> dop. Autorki) nie wiedzieli że od dawna ich ktoś obserwuje, czyha na chwilę nieuwagi bruneta by zaatakować...w końcu to się stało, Sasuke zajęty upominaniem Karim co do jej zachowania nie zauważył że ktoś zeskoczył z drzewa.
- SASUKE! – krzyknęła Karin widząc przeciwnika, Uchiha obrócił się i ujrzał dziewczynę, zamaskowaną, w czarnej pelerynie zawiązanej pod szyją, dziewczyna powoli się wyprostowała, peleryna ukazała czerwoną spódnicę, z dwoma wielkimi rozporkami, oraz czarny top.
- Zajmij się nią... – powiedział spokojnie, nagle usłyszał świst, obrócił się i ujrzał że Karim wisi na przywiązana do drzewa nićmi chakry. Dwie sekundy i obok brunetki pojawiła się zamaskowana postać, uderzyła ja w kark, dziewczyna zemdlała. Napastniczka stanęła w pozycji obronnej i wyjęła nóż kunai.
- Chcesz ze mną walczyć?... hehehe zabawna dziewczynka – powiedział cynicznie i pewien siebie rzucił kilka shurikenów w zamaskowaną. Ta szybko ich uniknęła i w odpowiedzi rzuciła w niego kunaiem, rzecz jasna Uchiha uniknął go z dziecinna łatwością. Walka zapowiadała się widowiskowo, oboje ninja mieli duże doświadczenie i spore umiejętności. Sasuke atakował katon, nieznajoma używała jutsu wody i ziemi. Wyglądało to tak jakby zetknęły się ze sobą dwa przeciwieństwa, chociaż byli w pewnym stopniu do siebie podobni. On spokojny, opanowany, ona także, nawet słowem się jeszcze nie odezwała. Oboje szybcy, silni i cholernie przebiegli. Dziewczyna używała nożów wszelkiego rodzaju, on katany. Skakali po drzewach, rzucali w siebie i używali różnych jutsu. Nagle, nieznajoma zniknęła, i w kłębach dymu pojawiła się tuż za nim,
- Jednak nie jesteś taki dobry – wyszeptała mu do ucha i... kunai świsnął tuż przed nią, trafił w Sasuke, a raczej w jego klona!
- Przekonajmy się- powiedział z cynicznym uśmiechem i walka na nowo się zaczęła, nagle... Uchiha wykorzystał sekundę nieuwagi dziewczyny i jednym szybkim ruchem przeciął wstążkę na której miała zawiązana maskę, dziewczyna wyprowadzona z równowagi, nie mogła skupić się na niczym, chciała podtrzymać maskę, nagle dostała w kark i upadła, a maska tuz obok niej... Uchiha spojrzał na leżącą maskę, później na dziewczynę... miała różowe włosy! Wspomnienia powróciły... to była SAKURA! Sasuke zdeczka w szoku wziął ja na ręce i „lekko” kopnął Karim
- Wstawaj! Idziemy! – krzyknął gdy brunetka się podnosiła
- Kto to? Po co ją bierzesz? – zapytała zdezoriętowana dziewczyna
- Nie twój interes! Ruszaj dupą! – krzyknął a w jego głosie słychać było żeby z nim nie dyskutowała, doszli do kryjówki Orochimaru. Uchiha, Karim i nieprzytomna Sakura stawili się w gabinecie wężowatego.
- A to kto? – zapytał, a raczej syknął Orochimaru
- Zakładniczka... jest z wioski liścia, przyda się w negocjacjach z Tsuane... – powiedział Sasuke...

THE END!!!! To taki prolog, mała zapowiedź, skomplikowania akcji no i zagęszczanie atmosfery. Chciała bym fajnie wystartować z nowym opkiem... a o czym tym razem będzie... no cóż, ja jak to ja bardzo oryginalna... będzie o SASUSAKU! Sami byście na to nie wpadli no nie ;p heh kolejna część tego opo pojawi się, gdy tylko znajdę czas, ochotę do pracy i wygrzebię z pod łóżka moja wenę. Ostrzegam że teraz notki nie będą pojawiały się regularnie, no i że jeszcze może mi się odwidzieć taki temat opowiadania... no cóż kobieta zmienna jest! Jeśli początek wam się spodobał to będę pisała dalszą część tego opowiadania, jeśli nie podobał się to pomyślę o czymś innym... No a teraz... przepraszam że wystraszyłam tyle osób moim odejściem! Nie chciałam żeby ktoś przeze mnie stracił perfumy xD seryjnie! Nie moja wina... no więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję, a czytelników proszę o zadanie pokuty i odpuszczenie grzechów! ENTER! Lub jak woli Nee i Ishi AVE! 

a i jeszcze na koniec Saukrka... oryginalna fryzura no nie!? xD
































rozdział 25 "My happy ending" 2008-03-22
Ehh tak tak... oto ostatni rozdział. Dedykuję go wszystkim którzy byli ze mna od początku do końca: Nee- chee, Aha94j, Pati, Ishi... a także tym którzy wspierali mnie komentarzami! ;* DZIĘKUJĘ! Powinnam wam dyplomy wysłac xD Notak taka sobie... mnie się nie podoba, ale mi się ostatnio nic nie podoba... Pytacie co dalej z blogiem? Sama jeszcze nie wiem... miałam propozycje żeby pisać nowe opo, to nie jest takie złe wyjście, wiem ze będzie mi brakowało pisania i waszych komentarzy dlatego postanowiłam nie kasować bloga. Myślę nad prowadzeniem nowego opowiadania, ale pojęcia nie mam na jaki temat... xD no cóż cała ja. Liczę na wasza pomoc... piszcie do mnie na gg lub w komach! Pozdro od Aniolka ;*

Sakura jadła i tyła, tyła i jadła. Z miesiąca na miesiąc miała coraz większy brzuszek. Sasuke obiecał ze się nią zaopiekuje i jak na razie obietnicy dotrzymywał. Od 3 miesięcy bywał u niej codziennie, pytał czy nie chce ona z nim zamieszkać, ale Haruno nie zgodziła się. Nadal chodziła na misje i ukrywała swoja ciążę, wiedzieli o niej tylko jej najbliżsi: Tsudane, Naruto, Hinata, Kakashi i rzecz jasna Sasuke. Gdy różowowłosa szła na misję wszyscy na nią dmuchali i chuchali, żeby tylko dziecku nic się nie stało. Uchiha naprawdę cieszył się z ciąży kunoichie. Stał się troskliwy i milutki (bleee coś mi nie pasuje! Trzeba popsuć tę sielankę ];->) Pewnego ranka zielonooka postanowiła przejść się do lasu żeby popatrzyć jak spadkobierca sharingam trenuje, wiedziała że on jest tu zawsze jeszcze przed świtem. Gdy tylko do niego doszła usiadła spokojnie pod drzewem czekając aż brunet skończy. Przez ten czas myślała czy dobrze postępuje, czy jest gotowa na matkowanie, czy on jest gotowy na nieprzespane noce. Długo czekać nie musiała. Sasuke zbliżył się do niej i usiadł obok.
- jak myślisz... chłopiec czy dziewczynka? – zapytał kładąc rękę na jej brzuchu
- hmm dziewczynka! – krzyknęła Sakura
- no chyba żartujesz! To porządny silny chłopak będzie!
- Nie ma mowy! Ja już sukienkę kupiłam taka maciupką, różową...
- No ale jak Sasuke Junior będzie wyglądał w kiecce?!? Geja chcesz z niego zrobić?! – oboje zaczęli się śmiać, uwielbiali się ze sobą kłócić, lub chociaż udawać że to robią. Nagle oboje usłyszeli za sobą złowieszczy śmiech
- Urocze... – Sasuke szybko odskoczył od drzewa i stanął w pozycji obronnej, Sakura w tempie natychmiastowym stanęła za nim.
- Itachi... czego chcesz? – syknął przez zaciśnięte zęby sasek
- Dziś od ciebie niczego, mam ochotę pogadać ze słodką Haruno
- Odwal się – krzyknęła dziewczyna. Sasuke ruszył do ataku, ale zanim dobiegł do brata drogę zastąpił mu Deidara.
- Zabaw się z nim – rozkazał Itachi i pojawił się za sakurą
- Heh zawsze marzyłem ze cię rozdziewiczę, no ale chyba się spóźniłem – powiedział cynicznie patrząc na jej brzuszek
- Odejdź od mnie – powiedziała powoli
- Ależ Sakuro, będziesz matką mojego siostrzeńca! Powinniśmy się lepiej poznać...
- Znam cię aż za dobrze! – starszy Uchiha zbliżył się do niej, nachylił się nad jej uchem i wyszeptał
- Nadal tak samo arogancka... zostaw Sasuke, bądź ze mną
- Śnić to można! – cicho powiedziała mu do ucha i odskoczyła na bezpieczna odległość. Sasuke dzielnie walczył, Deidara już prawie opadał z sił. Młodszy Uchiha nie walczył tak jak kiedyś, teraz miał inny cel. Jego celem w walce nie było zabicie brata, jego celem była ochrona Sakury i ich dziecka. Dobrze mu szło gdy nagle usłyszał krzyk, krzyk Sakury. Obrócił się i zobaczył jak Itachi przejeżdża kunajem po brzuchu Karuno, a potem kopie ja w krwawiący brzuch. Młoda Haruno z wielkim impetem ląduje na drzewie. Już nie wstaje, nie podnosi się... teraz w Sasuke wrzały wszystkie uczucia. Jego ukochana i jego potomek, c z nimi, nie wiedząc co robi wyrwał Deidarze katanę i jak w jakimś amoku zaatakował brata. Zabił go... tak zrobił to. Nie pamiętał jak dokładnie to się stało. Gdy Itachi osunął się na ziemię Sasuke wziął różowowlosą na ręce i szybko pobiegł do szpitala. W szpitalnym korytarzu spędził najgorsze trzy godziny życia. W końcu Tsudane wyszła z sali operacyjnej
- I jak?? Co z nią – zapytał przerażony Uchiha, Tsudane zrobiła dziwną minę, jakby walczyła z własnymi emocjami i powiedziała
- Sam sprawdź... – Sakura leżała w sali szpitalnej, usłyszała czyjeś kroki. Nie obróciła się, wiedziała kto to był
- Jak się czujesz? – usłyszała uspokajający głos bruneta
- Co z dzieckiem? – dopytywał. Różowowłosa zacisnęła pięści
- Nie ma już dziecka – powiedziała i cicho zaczęła szlochać
- Co?! Sakura...
- Nie! Ja... poroniłam – mówiła przez łzy
- Ale...poradzimy sobie, jesteśmy razem – głos mu się załamywał, ale chciał wierzyć w to co mówi i chciał by ona uwierzyła
- NIE! Sasuke ty byłeś ze mną tylko za względu na dziecko, wiem że potrzebujesz silnej żony która da ci dzieci, pomoże odbudować klan... to nie ja- mówiła spokojnie ale dalej szlochała. Sasuke nie wierzył w to co słyszy, to nie tak miało być!
- Sakura...
- NIE! Z nami koniec! Wyjdź! – krzyknęła i rozpłakała się na dobre. Wyszedł, opuścił ją. Nie widział jej i nie rozmawiał z nią od tygodnia. Co się u niej dzieje wiedział od Naruto. Któregoś dnia gdy znów rozmawiał z blondynem ten powiedział mu:
- Sasuke... Sakura opuściła wioskę, przeprowadziła się – przyjął to spokojnie, ale nadal coś go kuło w sercu.
I na tym mogła bym zakończyć tę historię ale nie jestem taka zła...;p

.... 5 lat później ....
Sasuke dotarł do wioski piasku, był w ANABUa Naruto stał się Hokage tak jak zawsze marzył. Teraz wysłał Uhcihę do Kazekage z misją. Spadkobierca sharingam przemierzał wioskę. Odkąd opuściła go Sakura z nikim nie był tak blisko, chodź nadal wzbudzał wielkie zainteresowanie wśród dziewcząt. Nie był taki stary, na karku miał 21 lat. Szedł wolno uliczkami SunGakura. Nagle coś/ktoś w niego walnął, odbił się i upadł na pupę. Sasuke spojrzał w dół. Przed nim leżał maly chłopiec tak na oko 5/6 lat. Miał czarne włosy i zielone oczy. Chłopiec spojrzał na nieznajomego
- przepraszam! – powiedział zadowolony z siebie. Sasuke zdziwiony tą sytuacja podał mu rękę. Czuł że ten mały nie jest taki zwyczajny.
- Nie ma sprawy, ale następnym razem uważaj!- Powiedział i.... uśmiechnął się! o_O do dziecka.
- Sasuke! – usłyszał gdzieś z tyłu. Obrócił się tak samo jak jego mały przyjaciel. Zauważył w tłumie długie, opadające na ramiona różowe włosy. Od razu poznał ich właścicielkę.
- Sakura – powiedział cicho, prawie niedosłyszalnie
- Mamo! Pamiętaj cokolwiek się stało to nie moja wina! – krzyknął chłopiec i pobiegł do zielonookiej. Haruno stała jak kołek w płocie i patrzyła się na Uchihę. Dopiero szarpnięcie za spódnicę wyrwało ja z letargu.
- Idziemy do domu – powiedziała, złapała małego za rękę i znikła w tłumie. Brunet długo jeszcze wpatrywał się w miejsce w którym stała jego dawna ukochana. Ocknął się wieczorem, postanowił działać! Od Gaary dowiedział się gdzie mieszka różowowłosa. Siedział na drzewie, widział ją, stała na werandzie w jedwabnej, czarnej zwiewnej koszulce nocnej w ręku trzymała kubek z herbata, obok niej stał drugi kubek z gorącym napojem. Patrzyła na nią długo. Nagle usłyszał:
- Zejdź! Przecież wiem że tutaj jesteś! Za długo cię znam...- powiedziała dziewczyna. Uchiha zeskoczył z drzewa, stanął obok niej, podsunęła mu kubek z herbatą.
- Czy ten mały? - spytał brunet
- To twój syn... tak – odpowiedziała spokojnie biorąc kolejny łyk napoju
- Ale.. ty powiedziałaś... oszukałaś mnie.... – natłok słów napływał jakby z nikąd
- Nie..ty... nie byłeś gotów na ojcostwo, na małżeństwo, miałeś 16 lat!
- A ty? Ty byłaś gotowa? – spytał. Sakura wzięła kubek, obróciła się i przeszła koło niego, usiadła w fotelu na werandzie
- Ja... beze mnie... bez nas... było ci łatwiej, mogłeś skupić się na zostaniu świetnym ninja
- Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś?!?! – był zły, zaskoczony
- To by nie wypaliło! Nie bądź zły...
- Mamo! – oboje usłyszeli krzyk dochodzący z góry
- Idę! – powiedziała zielonooka i ruszyła na górę. Długo nie wracała, więc poszedł na górę, oparł się o framugę drzwi. Widział jak nakrywała małego kołdrą, jak całowała go w policzek i szeptała „śnij o mnie skarbie” Mały Sasuke miał to co zabrakło jego ojcu, miał kochająca matkę, która zawsze będzie przy nim. W tym momencie Uchiha postanowił ż ejego synkowi nie zabraknie także ojca. 

A na koniec wierszyk xD

Mówię, że Cię straciłam,
choć nigdy nie miałam.
Mówię, że tęsknie za Tobą,
choć nigdy z Tobą nie byłam.
Płaczę bo nie będę mogła już Cię dotknąć,
lecz ciepła twej skóry nigdy nie czułam.
Brakuje mi twych słów,
choć tak nie wiele z nich było do mnie.
Brakuje mi twojego spojrzenia,
choć tak rzadko na mnie patrzyło.
I chciałabym raz jeszcze Cię przytulić,
raz jeszcze, mimo że nigdy nie tuliłam.
I pocałować znów, pocałować po raz pierwszy.
Tak wiele rzeczy mi brakuje,
a nigdy nie byłam blisko ciebie.
Czy ta szaleństwo, obłęd?
Czy cierpienie tak wielkie,
że stwarza wspomnienia,
rozlewa się po mym życiu,
nie daje zaznać spokoju.
Zapomnieć nie mogę...
Kochałam Cię i wciąż kocham
i wiesz o tym dobrze,
powiedziałam Ci to przecież,
powiedziałam Ci to w snach
w miejscu gdzie nasza miłość istniała.



KASUJĘ BLOGA! ! ! 2008-03-10
To nie są żarty! Ktoś komu bardzo ufałam skrzywdził mnie, powiedział, że to co tu robie to jakiś chłam i że powinnam to skasować, może i miał rację...;/ sama nie wiem... Mój blog jest denny, notki ostatnio mi jakies nie takie wychodzą... ;/ Bloga chyba zostawię... ale pisać na niego już nie będę, zaglądać raczej też... obiecuję że dam ostatnia notkę... ale potem koniec, i ak zamierzałam kończyć tego bloga, to tylko przyśpieszyło moją decyzję... chętnie będę odwiedziała wasze blogi! Oczywiście komenotwała też będę! Obiecuję ze: aniolekkarolka nie zniknie z sieci na zawsze... KOCHAM WSZYSTKICH STAŁYCH CZYTELNIKÓW i dziękuję im za to że byli ze mną!!! No i to na tyle... ;*

a jeszcze małe sprostowanie co do ostatniej notki....
To że Sakura jest w ciąży to było celowe, miałam co do niej i do Sasuke wieeelkie plany. Wszystko miało sie wyjaśnić w kolejnej notce, ale teraz sami się domyślcie!!! ;* nie no joke ;* ostatnią notke dam... w sobotę(?) 









































































                                                                                                                                                                


























































rozdział 24 "tak jak idealny dźwięk chcę bez końca słuchać cię" 2008-03-09
UWAGA!!! notki nikomu nie dedykuję bo jakaś taka denna wyszła... wogóle u mnie wena chyba sobie urlop wzięła... poleciała na Hawaje a ja bez niej cierpię! ;/ przepraszam za tę notkę, mogła bym jej wogóle nie dawać ale żal mi było że tak dawno noci nie było... ogólnie jakiś kurna HARLEKIN mi wychodzi!!! MI?!? MEKSYK poprostu i MASAKRA! ale mam nadzieję że zakończę to opowiadanie w kolejnych 2 rozdziałach... pod notka bedzie ekst piosenki, tak jakby zapowiedź dalszych losów bohaterów... ;D


Sasuke i Sakura byli ze sobą już od dwóch tygodni... byli ze sobą... co to w ogóle znaczy? Rozmawiali częściej, całowali się, razem trenowali i spali ze sobą, ale nigdy tak naprawdę nie powiedzieli sobie wprost że SĄ RAZEM! Taki układ im chyba obojgu odpowiadał... Sakura nie musiała nic wyjaśniać, on nie musiał niczego udowadniać. Owszem mówili sobie ze się kochają, czuli to i starali się to sobie okazywać jak najczęściej. Lecz Sasuke nadal myślał o zemście a ona... Sakura przecież zawaliła misję... sama nie wiedziała co ma teraz zrobić. Chciała być z nim, czuła się u jego boku bezpieczna ale bała się że przez nią coś mu się stanie. Gdy któregoś pięknego, słonecznego dnia wybierali się razem na trening i tak se szli... (kurde sama nie wiem co napisać... =_=) Sakura źle się poczuła, pobiegła szybko w krzaczki i zwymiotowała.
- ej... nic ci nie jest? – spytał zatroskany brunet
- nie... – odpowiedziała
- chyba się czymś zatrułam... wiesz może dziś odpuszczę sobie trening z Tobą.. dawno nie widziałam się z Hinatą.
- Dobrze... to spotkamy się wieczorem? – zapytał Sasuke patrząc na oddalająca się sylwetkę różowowłosej, dziewczyna obróciła się i krzyknęła
- Jeśli zrobisz kolację to tak!!! – potem lekkim kłusem (Matko jak koń! xD) pobiegła w stronę domu Hinatki. Gdy już tam się znalazła od razu usiadła na kanapie i zszokowana zaczęła przypominać sobie zdarzenia ostatniego tygodnia. Hinata widząc minę intensywnie myślącej koleżanki podała tylko herbatę i czekała na relacje. Po jakiś 10 min Sakura powoli zaczęła...
- Hinata... ja w tym tygodniu już chyba 3 raz zwymiotowałam... Sasuke widział tylko jeden raz ale...
- Może jesteś chora? Albo zestresowana? Lub...
- HINATA! Ja chyba w ciąży jestem!!! – wykrzyknęła zielonooka
- W ciąży?!? Sakura ty masz 16 lat i...
- My nie mieliśmy zabezpieczenie- powiedziała cicho dziewczyna
- Jak to?!? Kobieto ile ty masz lat?!? Nie wiesz co to antykoncepcja jest?!? OMG... za młoda jesteś na matkowanie a ja żeby zostać ciotką! Wy w ogóle razem jesteście?!? Sakura!
- Ej... nie rób mi wykładu... to na razie tylko podejrzenia.... - Sakura
- Ale jeśli t będzie prawda to co?!?
- To... nie mam pojęcia! – Haruno czuła że zaraz się rozpłacze, nie wiedziała co zrobić, na szczęście opanowana jak zawsze Hinatka już w główce miała plan działania.
- Dobra! ja idę do apteki po test ciążowy....
- Ej a myślisz że trudne będą pytania w tym teście? – zażartowała Sakurka
- Nooo oby były trudne! Może na nie nie odpowiesz! – Hinata próbowała pocieszyć koleżankę, po tem wybiegła z domu i poleciała do apteki. Gdy tam już była stanęła przy ladzie i powoli powiedziała że prosi test ciążowy, a tu nagle znienacka słyszy
- Ej... Hinata ale my nawet nie tentego – gdy się tylko obróciła zobaczyła zaczerwienionego Naruciaka
- NARUTO!!! Co ty tu robisz? – zapytała speszona
- Eee przyszedłem po coś na przeziębienie dla Kakashiego... ale dlaczego ty kupujesz test ciążowy... my nic....
- Heh słuchaj Naruto to nie dla mnie
- A dla kogo? – od razu zapytał troszkę spokojniejszy Uzumaki (co on myślał że Hinatka wiatropylan jest?!? xD)
- Dla... dla.... mojego psa! – „ale żeś kurna walnęła” pomyślala Hinatka po tak inteligentnej odpowiedzi
- PSA?!? Hinata ty masz psa?!?
- Noooo mam! Wiesz spotkamy się potem teraz musze lecieć... pa! – krzyknęła na odchodnym i poleciała do domu. Gdy tylko tam się znalazła dała test Sakurze. Dziewczyna poszła do łazienki i po 5minutach które wydawały jej się wiecznością wyczytała
- Wynik.... POZYTYWNY!!! – mało na zawał nie padła, ale dzielnie się trzymała... Po pierwszym szoku nastała nostalgia i obarczanie się o winę, potem złość na cały świat i rzucanie doniczką Hinatki... a na koniec myśli samobójcze nastąpiły... ale był problem... zabić siebie... a może po prostu skrobanka? Nie! Tego nie mogła zrobić! Nawet jeśli nie chciała dziecka to go nie zabije! W końcu około 21.00 wróciła do domu, nadal nie wiedziała czy powiedzieć Saskowi, gdy weszła do domku poczuła woń przypalonej pieczeni i zobaczyła na stole pizze
- Heh no nie mów że sam gotowałeś – rzuciła od progu jadalni szukając wzrokiem bruneta,
- Gotowanie to nie to samo co walka kataną... nie mój konik – usłyszała jego głos w swoim uchu i poczuła na sobie jego usta, całował ja po szyi, wiedział że ona to lubi. Sakura mruknęła z rozkoszy ale nie mogła... obróciła się w jego stronę
- Sasuke przestań...
- Dlaczego? Skoro sprawia ci to przyjemność? – spytał i znów pocałował ja tym razem w dekold
- Sasuke... proszę – powiedziała czując że jeśli on nie przestanie to znów połączą się w łóżku
- Zgoda... ale zadowolony nie jestem – chyba się troszkę obraził, ale jej to nie przeszkadzało
- A kto mówi że masz być zadowolony?!? – zapytała z sarkazmem, w jej myślach nadal trwała walka, powiedzieć czy nie...
- Ej... chcesz się pokłócić? – zapytał nakładając jej kawałek pizzy na talerz
- Ja?? Ja taka miła, kochana, spokojna... ja nie jestem kłótliwa – powiedziała udając słodką dziewczynkę
- Sakura... mnie nie oszukasz, za dobrze cię znam
- Znasz mnie??? No proszę... więc co o mnie wiesz?
- Wiem że nie lubisz jak coś nie idzie po twojej myśli, uwielbiasz się ze mną kłócić, to takie jakby twoje hobby, lubisz patrzyć w gwiazdy, kochasz mnie...
- A to ostatnie to skąd wywnioskowałeś?
- Aaa mam swoich informatorów!
- Wybiję wszystkich... - <diaboliczny uśmiech> xD
- Heh... Kocham cię... mówiłem to już?
- Mówiłeś... ale możesz mi to powtarzać... często – powiedziała dziewczyna nadal zastanawiając się czy Sasek powinien wiedzieć, co on na to powie i czy nadal będzie ją kochał?
- Kocham...kocham..kocham... – Uchiha wyszeptał to zbliżając się do niej, gdy chciał ją pocałować Sakura otworzyła usta i cichutko powiedziała
- Obiecaj mi coś....
- Wszystko co chcesz
- Obiecaj że zawsze będziesz mnie kochał... zawsze
- ZAWSZE – odpowiedział i pocałował ją namiętnie na dowód miłości. Tym razem jednak nie wylądowali w łóżku, tzn. Sakura i Sasuke poszli do łóżka ale się nie kochali, Sasek zasnął przytulając Haruno. Dziewczyna jednak spać nie mogła, przez otwarte okno wyskoczyła na dach. Usiadła wygodnie i obserwowała gwiazdy. Zimny powiew wiatru wywołał u niej gęsia skórkę, siedziała i myślała, nie wiedziała że ktoś ją obserwuje. Itachi siedząc na drzewie patrzył jak jej długie różowe włosy powiewają na nocnym wietrze (jest taki? Kurde ale walnęłam epitet xD) Sakura podobała mu się, sam nie wiedział czemu. Była śliczna, fakt, ale oprócz tego wydawała się taką krucha istotą, taka bezbronną a jednak umiała nieźle dokopać. Nagle obok niej pojawił się młodszy z klanu Uchiha, Sasek usiadł tuż przy niej. Nic nie mówił, wiedział że na ma jakiś problem który musi sama przeżyć. Wiedział że teraz ona potrzebuje jeg bliskości więc tylko siedział, nie mówił nic. W końcu Sakura postanowiła mu to powiedzieć i zanim opuściła ją ta szczypta odwagi wyszeptała
- Sasuke... jestem w ciąży – o ileż łatwiej i lżej jej się zrobiło na sercu, teraz wszystko zależało tylko od niego... Uchiha spojrzał na nią zszokowany...
- To.. to.. to wspaniale... zawsze chciałem odbudować klan – powiedział i przytulił ją. Nie był do końca pewien swoich słów, ale wiedział że teraz nie może jej opuścić... Temu wszystkiemu z zapartym tchem przysłuchiwał się nie kto inny jak Itaś. Zadowolony z siebie z wielkim bananem na buźce zeskoczył z drzewa a w jego czarnej chorej główce już układał się plan zagłady całego świata! Muahahahahaha 


tekst piosenki Na falochronie - Verba

Ref. Jak na falochronie sklejeni za dłonie,
ta refleksja przychodzi... - byliśmy za młodzi
Czy będziemy jak fale? Czy będziemy gdzieś dalej?
Czy ten falochron pozwoli nam brzegu dotknąć?

Tylko z Tobą chcę przejść przez życie,
Zatrzymać się,
Tylko z Tobą chcę szukać miejsca,
Wybudować fundamenty szczęścia
Będziemy mieć tam wielki dom, wielki ogród,
Taras zachodzących słońc...
Na przyszłość imiona wybierane
Tak piękne i niespotykane.
Każdej nocy w moich snach, mały kościół, Twoje tak
I chłodny nasz deszczowy październik
I nie opuszcze Cię aż do śmierci.
Mieliśmy w sobie tyle siły i nadziei,
Przecież nic nas już nie rozdzieli.
Wiara w szczęście wiara w miłość,
Proszę Boga, żeby to się nie skończyło...

Ref. Jak na falochronie sklejeni za dłonie,
ta refleksja przychodzi... - byliśmy za młodzi
Czy będziemy jak fale? Czy będziemy gdzieś dalej?
Czy ten falochron pozwoli nam brzegu dotknąć?

Tego dnia było zimno jak nigdy,
Naprzeciw siebie w parku staliśmy,
Patrząc w oczy próbując coś tłumaczyć
Trudno zbudować, tak łatwo można staracić
Robiłem krok, ale odsuwałaś się,
Prosze nie rób tak, wiesz jak to rani mnie.
Taka zmiana o 180 stopni,
Nie poznaje Ciebie klękam jak w samotni.
Tłukę szkło szukam proszków przeciw śmierci,
Widzę nas i deszczowy październik
Na falochronie trzymając za dłonie
Jak titanic, co i tak zatonie.
Żegnaliśmy się nie wierząc, że to koniec.
Każde z nas poszło w swoją strone.
Choć poskładane jak jakieś orygami,
Jednak bez siebie nie będziemy tacy sami...
Księga gości
 

BOHATEROWIE

SAKURA HARUNO

16 letni ninja z wioski ukrytego liścia. Po odejściu Sasuke zmieniła się. 
Zaczęła trenować pod okiem Tsudane by stać się najlepszym medick ninja. 
Jej najlepszym przyjacielem jest Naruto. Po powrocie Uchihy nie wie jak ma go traktować, czy ma mu wybaczyć czy może nie... Czytajcie moje notki to napewno się dowiecie...;p;p;p 


SASUKE UCHIHA

16 letni ninja. 3 lata temu opuścił Konoha Gakure i przylączył się do Orochimaru. Jednak powrócił do wioski... Nadal żyje chęcią zemsty. Jest bardzo zamknięty w sobie.
Jego jedynym przyjacielem jest Naruto.  Gdy wrócił do wioski zaskoczyło go bardzo zachowanie Sakury. Narazie sam nie wie co do niej czuje i czemu tak mu na niej zależy.... Dowie się tego podczas misji... może...



NARUTO UZUMAKI

16 letni ninja. Jego marzeniem jest zostanie Hokage. Dąży do tego tak uparcie 
że nie widzi zakochanej w nim po uszy Hinaty. (ale to się zmieni;p) Nie jest już traktowany w wiosce jako mały wyrzutek, jest lubiany. Naruto chce żeby wszystko było tak jak dawniej. Żeby wszyscy tzn. Sasuke i Sakura znów byli przyjaciółmi w teamie
7!!!

a teraz TEAM 7;];];]





























 

LINKI
To co czytam i polecam!

www.azarahira.blog.onet.pl 
Blog z innej bajki, autorką jest Pati, wierna czytelniczka mojego bloga, oraz artystka z mnustwem pomysłów!

www.sasusaku-love.blog.onet.pl 
Ten blog prowadzi Sakura_15, dziewczyna z wyobraźnią i wielką inwencją twórczą (nie wiedziałam że znam takie trudne słowa xD) Zapraszam!

www.nee-chee--manga.blog.onet.pl 
www.ai-sasusaku.blog.onet.pl 
Oba blogi prowadzone przez Nee Chee, co tu dużo pisać! Nee Chee na tysiące pomysłów na minutę, zazwyczaj takich mniej normalnych... xD ale za to drugi blog jest romantyczny! zakochajcie się w jej opowiadaniach tak jak ja się zakochałam!!!

www.sarami--uchiha.blog.onet.pl 
www.shadow--sakura.blog.onet.pl
UWAGA! Oba blogi prowadzi świetna autorka! jej opowiadania poruszyły moje serce! Takiej histori SasuSaku jeszcze nie czytaliście! Serdecznie was zapraszam i zachęcam do przeczytania tych jakże pięknych, śmiesznych, romantycznych i jeszcze nie wiem jakich opowiadań! 

www.sakura-raven.blog.onet.pl 
Oto blog prowadzony przez Cormi, dopiero co powstał, nową nikomu nie znaną postacią jest Raven. Sądząc po pierwszym opowiadaniu i po mojej długo terminowej znajomości z Cormi blog jest skazany na sukces!!! ZAPRASZAM!

www.ma-lina.blog.onet.pl 
Oto blog Malinki która robi super obrazki! można u niej je zamawiać! ZAPRASZAM!

www.sasusaku138.blog.interia.pl
serdecznie zapraszam! autorka często ze mną pisze na gg i uważa że jej blog jest denny co jest nieprawdą! udowodnijcie jej to i skomętujcie notkę ;p



O Mnie















Mam na imię Karolina ale dla wtajemniczonych Aniolek... 

ZAJMUJĘ SIĘ

Opieprzaniem i trwonieniem mojego jakże cennego czasu
(mam w tym 9 dan)

Jestem także Mistrzynią Odkładania Wszystkiego Na Później
(tytuł honorowy)

Dobrze radzę sobie z olewactwem i nie chciejstwem
(wicemistrzyni powiatu)

Jestem niekwestionowaną Arcymistrzynią Spóźniania Się
(oj w tym mnie nie pobijesz)

Magister Honoris Causa Narcyzmu Stosowanego 

Honorowy CZŁONEK EPP Emo Pink Power

24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu zajmuję się Tepieniem Samców, mocherów i dzieci do lat 10.  

Dodatkowo: głupota wrodzona i idiotyzm nabyty

Jeśli chcesz do mnie napisać to podaje 
gg tylko dla wtajemniczonych ;P
jak chcesz mój nr. to w komentarzach poproś ;P

Zobacz serwisy INTERIA.PL